Z Umwl o spólce Lubuski Transport Publiczny
Prezes Lubuskiego Transportu Publicznego: spółka chce mieć własne pociągi i autobusy
Na jakim etapie jest obecnie działalność spółki Lubuski Transport Publiczny? I jakie są szanse na Punkt Utrzymania Taboru w Gorzowie Wielkopolskim? Odpowiedzi w tej sprawie udzielił na XX sesji Sejmiku Województwa Lubuskiego prezes LTP Krzysztof Pawlak.
Obecnie spółka podejmuje działania, które zmierzają do uzyskania certyfikatu bezpieczeństwa od Urzędu Transportu Kolejowego. – W tej chwili są prowadzone prace związane z przygotowaniem dokumentacji systemu zarządzania bezpieczeństwem, tzw. SMS, systemu zarządzania utrzymaniem taboru – MMS i to pozwoli nam na wystąpienie o wydanie certyfikatu bezpieczeństwa i certyfikatu ECM. W międzyczasie będziemy również podejmować działania związane z uzyskaniem licencji. Wniosek o wydanie certyfikatu bezpieczeństwa i certyfikatu ECM planujemy złożyć na przełomie czerwca i lipca 2026 r. UTK ma 5 miesięcy na rozpatrzenie tych wniosków – tłumaczył Krzysztof Pawlak.
Możliwości współpracy z innymi spółkami kolejowymi
Spółka Lubuski Transport Publiczny analizowała różne możliwości współpracy z PKP Cargotabor. – Ostatecznie Cargotabor nie jest zainteresowane tak szeroką współpracą w zakresie utrzymania taboru, w związku z tym prowadzimy też rozmowy z PKP SA o możliwości wykorzystania torów w Czerwieńsku. Stacja, wraz z całym obszarem utrzymania, który tam funkcjonuje, ma dużą liczbę torów wyłączonych z użytkowania, które można wykorzystać na przykład pod budowę nowego zaplecza czy torów postojowych. Przeprowadzono kilka wizji lokalnych tego obszaru i na dziś jest przeprowadzone postępowanie na wybór wykonawcy programu funkcjonalno-użytkowego koncepcji takiego zaplecza. Są opracowane dwa warianty, mówimy również o wariancie trzecim – mówił prezes LTP.
Spółka chce mieć własne pociągi i przewozy autobusowe
LTP podjęło również działania związane z budową struktur organizacyjnych spółki i pozyskania pierwszych specjalistów odpowiedzialnych m.in. za strukturę finansowo-ekonomiczną. Oprócz tego wraz z Departamentem Infrastruktury Transportowej są podejmowane działania w kwestii pojazdów kolejowych. – Nie ukrywam, że chcielibyśmy być właścicielem pojazdów kolejowych, które w tej chwili są własnością samorządu. Chciałbym, abyśmy działali też w zakresie przewozów autobusowych i w jesiennym naborze na fundusz autobusowy już wykorzystali pewne możliwości i uzyskali środki na realizację przewozów autobusowych – powiedział K. Pawlak.
– Jeżeli chcemy podejść do tematu w ten sposób, że przykładowo w 2028 roku uruchamiamy pierwszą linię kolejową czy przewozy autobusowe w 2027 roku, potrzebny jest system sprzedaży - dostępny dla wszystkich mieszkańców. Spółka musi posiadać w tym momencie również gotowy system rozliczeń finansowych, cały system działania pod względem rachunkowym, ekonomicznym, jak również wsparcie w zakresie działań realizacyjnych, czyli odpowiednie wymagane systemy w zakresie wsparcia dyspozytora, wsparcia procesu utrzymania taboru czy wsparcia pracy na punkcie utrzymania, ale również pozyskania odpowiedniej kadry w postaci maszynistów, kierowników pociągu, czy pracowników zaplecza – podsumował Krzysztof Pawlak.
Co z Punktem Utrzymania Taboru w Gorzowie?
Pytania radnych dotyczyły głównie budżetu spółki i jej zaplecza. Wielokrotnie poruszono kwestię utworzenia Punktu Utrzymania Taboru w Gorzowie Wielkopolskim.
– Wychodzę z założenia, że w pierwszej kolejności, na początku funkcjonowania spółki potrzebne jest jedno duże zaplecze, przynajmniej do realizacji poziomów utrzymania pociągów P1-P3 – wzorem najlepszych przewoźników lokalnych w Polsce, takich jak np. Koleje Dolnośląskie, gdzie funkcjonuje jedno duże zaplecze w Legnicy, ale okresy międzyprzeglądowe taboru są tak dostosowane, że ten tabor funkcjonuje i jeździ po całym województwie – wyjaśniał Krzysztof Pawlak. Dodał, że w czerwcu 2026 r. będzie gotowa koncepcja, która wykaże, czy są potrzebne dodatkowe punkty.
– Jeśli chodzi o sam Gorzów Wielkopolski i bazę w Gorzowie, na dziś wydaje mi się to niepotrzebne ze względu na to, że mając dużą bazę w Czerwieńsku i odciążając obecnie wykorzystywany punkt w Rzepinie, znacznie łatwiej będzie prowadzić utrzymanie taboru w Rzepinie. Obecny przewoźnik posiada również bazę w Krzyżu, z której może korzystać – dodał K. Pawlak.
– Podzielam argumenty, że ze względu na strukturę naszego województwa należałoby się zastanowić nad serwisowaniem pociągów chociażby w mniejszym zakresie w punkcie Cargotabor w Gorzowie – stwierdził radny Tomasz Gierczak.
– Trzeba mieć na uwadze, że Cargotabor w Gorzowie jest spółką specjalizującą się w naprawach wagonów towarowych. Nie posiada kompetencji do napraw pojazdów silnikowych. Po drugie, obsługa Gorzowa Wielkopolskiego jest nastawiona na dowozy do pracy i szkoły w Gorzowie Wielkopolskim oraz Kostrzynie. Jeżeli byśmy posiadali punkt utrzymania taboru w Gorzowie Wielkopolskim, będzie się to wiązało z tym, że wszystkie wieczorne pociągi (przykładowo po godzinie 22:00, które odwozić będą pasażerów z Gorzowa w różne lokalizacje w kierunku Kostrzyna przez Witnicę czy w kierunku Krzyża) muszą wrócić w nocy na pusto. Tak samo będzie w godzinach wczesnoporannych – odpowiedział prezes LTP.
Krzysztof Pawlak dodał również, że w jego ocenie lepszym miejscem na zaplecze dla północy województwa jest Kostrzyn nad Odrą lub Krzyż. Jako przykład optymalnego rozmieszczenia baz wskazał województwo wielkopolskie, które ma punkty w Zbąszynku i Wągrowcu. – Pociągi rano wyjeżdżają z bazy gotowe, dowożą ludzi, jeżdżą po całym województwie, a na wieczór wracają do bazy, nie powodując dodatkowych pustych kilometrów – mówił prezes.
Więcej szczegółów na temat działalności LTP ma być przekazanych na XXI sesji Sejmiku 21 czerwca 2026 r.